śr, 09 lipca 2014

Mama na zakupach

Ze mną jak z dzieckiem. Blog Moniki Mazur

To powinno być święte prawo każdej mamy. Powinna od czasu do czasu móc wybrać się na zakupy i wreszcie kupić coś dla siebie, a nie kolejny raz dla dziecka. Zakupy zwykle nas relaksują i wprawiają w dobry nastrój. Warunek jest tylko jeden. Dziecko absolutnie nie może iść razem z nami.

  

Właśnie trwają letnie wyprzedaże i to bardzo częsty obrazek, który można zaobserwować w galeriach handlowych. Mama przymierza kolejną rzecz, dziecko marudzi i nudzi się przed przymierzalnią. Jeszcze pół biedy, gdy jest starsze i nie płacze. Efekt jest taki, że mama zestresowana i tak niczego nie kupuje, sama jest rozdrażniona i jeszcze musi uspokoić rozdrażnione dziecko. Czasem dla świętego spokoju to jemu kupuje jakiś prezent i prawie zawsze obiecuje sobie: nigdy więcej.

To rzeczywiście nie ma sensu. Dla dobra wspólnego, dziecko na czas zakupów powinno zostać w domu z tatą, babcią, opiekunką, wszystko jedno, byle mama na jakieś dwie godziny mogła się wyrwać do sklepu. Wszyscy będą zadowoleni. Mama wróci zrelaksowana, a i tak znając życie z zakupów zwłaszcza wyprzedażowych przyniesie więcej ubrań dla dziecka niż dla siebie.

Pewne jednak, że wybierając się na zakupy z dzieckiem nasz portfel zagrożony jest znacznie bardziej. W galeriach handlowych pokus mamy co nie miara. Sklepy z zabawkami nagle nie znikną, choćbyśmy nie wiem jak starały się je ominąć. Nie wiem, jak to możliwe, ale dzieci tego rodzaju topografii uczą się błyskawicznie. Kończy się często albo kolejną zabawką, albo awanturą, albo i jednym i drugim, bo zabawka to jedyny sposób, by dziecko wreszcie się uspokoiło. Zresztą nawet jeśli potrafimy być konsekwentne i stanowcze i niczego dziecku nie kupujemy i tak wydatki mogą się pojawić. Bo oczywiście nagle chce pić, nagle jest głodne i ma ogromną ochotę akurat na ciastko z pobliskiej cukierni. Z dzieckiem na zakupach zawsze wydajemy więcej. Od tej zasady raczej wyjątków nie ma.

Zupełnie inną kwestią są codzienne zakupy z dzieckiem w sklepie spożywczym. Często nie mamy innego wyjścia. Tu obowiązuje zasada, którą nie raz przećwiczyłam na własnej skórze. Dotyczy dzieci już chodzących, a nawet biegających, ale wciąż jeżdżących w wózku. Nie możemy dać się zwieść tym słodkim minkom i namówić na wyciągnięcie z wózka. Przenigdy. Pogoń za uciekającym dzieckiem między półkami to naprawdę nie jest przyjemna zabawa w berka. Całkiem poważnie to naprawdę niebezpieczna sytuacja, zwłaszcza gdy wokoło piramidy z puszek czy nawet szklanych butelek. Na szczęście w wielu sklepach są specjalne wózki na zakupy, do których można dziecko włożyć i na ogół jest to dla niego duża atrakcja i mamy chwilę spokoju, by zrobić nasze zakupy.

 

Napiszcie proszę, drodzy rodzice, czy zabieracie swoje dzieci na zakupy? Jak one to znoszą? Czekam na komentarze i jak zawsze mam dla Waszych maluchów koszulki Radia Gdańsk.

Komentarze   

0 # Ania 2014-07-09 11:01
Z pierwszą córcią chodziłam na zakupy do CH jak i spożywcze..złot e, spokojne dziecko siedziało w wózku, bawiło się czymkolwiek. Nigdy nie chciała wychodzić, uciekać czy sięgać czekolwiek :) Ewenement :) przymierzała ze mną ubrania, jeździła między wieszakami :) Za to druga córcia nie lubiła wózka, nie lubiła sklepów, tzn. lubiła, tylko ja byłam zła, wkurzona, spocona, bo chciała wszystko dotknąć, zjeść, zawsze iść w drugą stronę. Teraz ma prawie 3 lata i chodzimy sporadycznie nawet na zakupy spożywcze..bo potem ganiam za nią po sklepie albo krzyczę przez cały sklep wołając ją..albo co chwilę "nie dotykaj, nie ruszaj..". Kończąc na zakupy do CH i spozywcze staram sie jeździć sama. Córki zostają z mężem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika 2014-07-09 12:16
Jakbym widziała swoją córkę:) mówię oczywiście o Pani drugiej córeczce...zupe łnie normalne zachowanie dziecka. Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do Radia Gdańsk po koszulki dla córek
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika z wyspy 2014-07-09 10:41
Na zakupy spożywcze zazwyczaj zabieramy córkę ze sobą, pomaga przy wybieraniu np. owoców oraz wrzuca produkty do wózka ale jeśli mam zamiar kupować ubrania, buty itp. to o ile jest taka możliwość to proszę Dziadków o popilnowanie aby w spokoju zrobić zakupy. Zakupy w galeriach handlowych niestety mnie nie relaksują i staram się ich unikać. Co innego zakupy np. w księgarni, albo w ogrodniczym, tam mogłabym spędzić pół dnia. Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Monika 2014-07-09 10:46
No tak, gdy dziecko jest starsze, wspólne wybieranie produktów może mieć walory edukacyjne. Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież